poniedziałek, 28 kwietnia 2014

dwudziesty ósmy kwietnia

Tu Warszawa. Ciemną nocą dojechałem do miejsca czasowego pobytu. Podczas podróży powrotnej, po dniu obfitującym w Wydarzenia takie jak wysłuchanie około trzech mszy i dokładnie czterech ewangelii z Niewiernym Tomaszem w roli  może nie głównej ale na pewno istotnej ( dwa razy po polsku, raz po łacinie i raz po grecku), w kompleksie sąsiadujących ze sobą sanktuariów łagiewnickich, na okoliczność kanonizacji JP2, jabłkowym pikniku na przeciwdeszczowym płaszczu, chociaż nie spadła z nieba ani jedna kropla , na łagiewnickich błoniach i kilkugodzinnym pobycie z Towarzyszką i wnukami w Ogrodzie Doświadczeń im. Stanisława Lema (półkule magdeburskie dalej zepsute), usłyszałem od Igiełki pytanie: ciekawe, co będziemy robili za rok, dwudziestego siódmego kwietnia dwa tysiące piętnastego roku. Nie potrafiłem odpowiedzieć na to pytanie więc postanowiłem, za Igiełki przyzwoleniem, opublikować je tu, aby za rok wrócić do niego i zastanowić się ileśmy przez ten czas  zwojowali. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz