No to kupiłem sobie rower. Jest piękny. Przełożyłem ze starego dzwonek i mocowanie telefonu. Wczoraj przejechałem 3,5 km. Dziś 5,5 i poczułem w nogach za bardzo. Nic. Za parę dni przyzwyczaję się i znowu będę dzień w dzień przejeżdżać 15-20 km. Zamówiłem lusterko i myślę jutro kupić kask (przydatny także przy większym pijaństwie).
Nadpłacam kredyt regularnie i od stycznia rata zmniejszyła się o sześćdziesiąt złotych. Wychodzi na to, że od września przyszłego roku, pierwszy raz od niewiadomokiedy zacznę oszczędzać. To może być nawet 15 000,00 złotych rocznie. Zacznę wówczas na poważnie podróżować.