Dziś, o wpół do ósmej, obudziła mnie policja. Panów było trzech, w tym jeden wyjątkowo niegrzeczny. Powiedział, że szuka kogoś i podał nazwisko poszukiwanego. Powiedziałem, że nie znam. Po jego pytaniu kto tu mieszka powiedziałem, że ja i przedstawiłem się. Potem spytał czy z kimś mieszkam i gdy zaprzeczyłem stwierdził. że słyszał głosy, jakobym z kimś rozmawiał. Nalegał by wejść i sprawdzić czy nie kłamię. Wpuściłem i mina mu się wydłużyła, bo oprócz mnie i bałaganu nie stwierdził nic podejrzanego. Zażądał mojego dowodu osobistego i przez telefon sprawdził mnie w policyjnej bazie danych. Minę miał coraz dłuższą, bo wciąż nie miał się do czego przyczepić. W końcu mówiąc do widzenia wyszedł. Ani przepraszam ani pocałuj mnie w dupę.Nie lubię takiej policji. Niby nic, ale do południa miałem podwyższone ciśnienie. Powinniśmy konieczne ustanowić domofon.
toniezabawa
tylko w Krakowie
wtorek, 9 czerwca 2026
sobota, 30 maja 2026
trzydziesty maja
Albo weźmy pamięć muzyczną. Zważywszy wyjątkowo paskudne okoliczności przyrody przypominające raczej przełom października i listopada, a nie maja i czerwca, zacząłem liczyć ile muzyki mieści moja pamięć wewnętrzna. Przestałem gdy licznik przekroczył dwieście. To nie tylko piosenki, Rzekłbym, nawet, że piosenki są w mniejszości w moich przepastnościach. To są poważne fragmenty, albo i całe utwory takich ikon, jak Szopen, Bach, Mozart, Paganini, ale też ogromne ilości muzyk, o których nie mam pojęcia, kto je stworzył. Sam zresztą stworzyłem wiele nieznanych nikomu kawałków. Wszystkie elementy taj biblioteki potrafię odtworzyć w rozumie, na ryju, czy jakimkolwiek instrumencie. Problem mam z odtwarzaniem utworów, w których nie ma nakreślonej wyraźnie linii melodycznej i są one szeregiem akordów miłych dla ucha albo i nie i cudownie rozwiązujących się na końcu frazy. Potrafię pomyśleć takimi akordami, ale zagrać bez nut już niekoniecznie. Właściwie bez przerwy coś mi w duszy gra. Mam inne kawałki do zasypiania i inne do porannego rozruchu. Inne gdy jestem radosny i znów inne gdy ogarnia mnie depresja. Tak się zastanawiam: ile terabajtów muzyki mam zgromadzone w rozumie?
Przepuściwszy powyższe przez AI dostałem takie coś:
czwartek, 28 maja 2026
dwudziesty ósmy maja
Albo weźmy alfabet. Większość ludzi używa alfabetu łacińskiego. Myślę, że tak jest dlatego, że najzgrabniej pozwala na zapisanie i odczytanie tego, co autor miał na myśli. Dzieci uczą się czytać i pisać błyskawicznie w porównaniu z takim na przykład chińskim. A Chińczycy i tak zaczynają od łacińskiej transkrypcji podstawowych znaków chińskiego pisma. Ale nie o tym. Modernizacja Turcji zaczęła się od błyskawicznego przejścia na alfabet łaciński (trzy miesiące). Śmiem twierdzić, że ze względu na cyrylicę modernizacja Rosji nie nastąpi nigdy. I tu pojawia się problem Ukrainy. Moim zdaniem przyjęcie Ukrainy do UE powinno spowodować jak najszybsze wprowadzenie łacinki. Powiecie - a co ze spuścizną literacką? - Zastanówmy się, czy w naszym Kraju czyta się Mickiewicza czy Sienkiewicza? Ile u nas jest ludzi, którzy nie czytają wcale? Nie ma się zresztą czemu dziwić, bo w internecie króluje mem, czy filmik.
sobota, 16 maja 2026
szestasty maja
Nie zmieniłem trybu życia ani diety, a mimo to masa zaczęła spadać. W ciągu dziesięciu dni o 2,6 kg. Nie wiem o co chodzi. Wczorajszy pomiar pokazał 79,3. Żebym tylko nie zrobił sobie krzywdy zbyt gwałtowną utratą masy.
poniedziałek, 11 maja 2026
jedenasty maja
Co z tego, że uciekł? Nie macie ważniejszych spraw do załatwienia? Prędzej czy później dopadnie go sprawiedliwość. Skandalem nie jest to, że uciekł, lecz to, że wszyscy tak się tym emocjonują.
niedziela, 10 maja 2026
dziesiąty maja
Albo weźmy walkę pokoleń. Sprawy między Ukrainą i Rosją układają się mniej więcej tak, jak pomiędzy dziećmi a rodzicami. Do pewnego czasu przewaga rodziców jest miażdżąca i oczywista.Później następuje równowaga. Wreszcie to potomstwo jest tym silniejszym i mądrzejszym uczestnikiem relacji. Myślę, że właśnie teraz zachodzi odwrócenie wektorów. Naród ukraiński jest gotowy do zdominowania stosunków z Rosją i tylko patrzeć jak Rosjanie będą masowo przeprowadzać się do Ukrainy w poszukiwaniu normalnego życia.
sobota, 9 maja 2026
9 maja
Dom stał w ogrodzie. W ogrodzie rosły bzy. Białe i kolorowe. Pojedyncze, podwójne i potrójne. Także te o wielkich kwiatach nazywane tureckimi. W połowie maja zaczynało się szaleństwo. Bukiety i naręcza stały we wszystkich możliwych i niemożliwych naczyniach. Obdarowywaliśmy bukietami wszystkich. Nosiłem bez do szkoły i do znajomych. W domu pachniało bzem. Zauważyłem, że zapach ściętego bzu różnił się od zapachu dobiegającego przez otwarte okna. Jaka szkoda, że zapachu nie ma jak utrwalić. i zachować na resztę roku.