Klawiaturę czyszczę dopiero wtedy, gdy pisząc popełniam zbyt dużo błędów. I właśnie dziś przyszedł ten dzień.
toniezabawa
tylko w Krakowie
poniedziałek, 24 sierpnia 2026
niedziela, 23 sierpnia 2026
dwudziesty trzeci sierpnia
chwila wspomnień
Podczas pierwszej podróży do Włoch poczułem się postawiony przed faktem dokonanym, koniecznością wjeżdżania do setek tuneli. Wyjeżdżania z nich też. Dziś spytałem AI ile jest tych tuneli i okazało się,że zaledwie trzydzieści. Skąd więc moje niegdysiejsze przekonanie o setkach? Nie wiem. Zachęcony do tunelowych zagadnień, sprawdziłem ileż to jest tuneli na drodze z Pizzy do Awinionu gdzie przejechałem dwa lub trzy lata temu, ponownie spytałem AI. Okazało się, że jest tam ich 130. Nic więc dziwnego, że postanowiłem już więcej tamtędy nie jeździć. Podróż przez kilka godzin pod ziemią jest zwyczajnie nudna.
piątek, 21 sierpnia 2026
dwudziesty pierwszy sierpnia
Pękniętego żebra już prawie nie czuję, Zapalenie spojówek wyleczyłem. Teraz czekam: co następne? Nie, nie czekam. Myślę, że przecież z wiekiem wszystko pomału się psuje. Peselu nie oszukam, jednak o zdrowie zaczynam dbać.
czwartek, 20 sierpnia 2026
dwudziesty sierpnia
Albo weźmy mój angielski. Uczę się tego języka od zawsze. Sam. Efekty tymczasem są mizerne. W podróżach po Europie dawałem sobie jakoś radę. Jakoś. Znam ogromną liczbę słówek, jednak moje zdania są dla umiejących po angielsku zrozumiałe tylko dzięki ich niezwykłej wyrozumiałości. W odbiorze nie jest lepiej. Trzeba do mnie mówić powoli i wyraźnie i zazwyczaj krótkimi, prostymi zdaniami. Prawdopodobnie gdybym zamieszkał w miejscu, gdzie wszyscy mówią po angielsku, po krótkim czasie mówiłbym płynnie i prawie wszystko rozumiał. Od jakiegoś czasu poranne godziny spędzam waląc w komputer i androidowy translator. Uczę się jak dziecko języka ojczystego. Na pamięć. Jest w sieci mnóstwo stron z angielskimi konstrukcjami i to właśnie z nich ładuję sobie pamięć. Czuję, że z z nauką obcego języka jest jak z nauką gry na instrumencie. Dużo ćwiczeń i dużo zapamiętywania. Czy dojdę do takiego stanu, w którym będę mógł czytać w oryginale może nie Szekspira, ale chociaż Kubusia Puchatka? Mam z tej nauki dużo radości.
środa, 19 sierpnia 2026
dziewiętnasty sierpnia
Okazuje się, że moim okiem dominującym jest oko lewe. Dzięki podpowiedzi AI zrobiłem prosty test spoglądając przez zwiniętą w rurkę dłoń naprzód oboma oczami na jakiś punkt, a potem zamykając to jedno, to drugie oko. Oko, przez które widziany punkt nie zmienia położenia jest właśnie dominujące.
A zaś dominującą ręką, w sposób oczywisty, jest prawa.
Jestem dziś w wyjątkowo dobrym stanie fizycznym i psychicznym, aż się zastanawiam czy to aby nie euforia następująca po depresji. A, na przykład, w wieku dwudziestu lat miałem wciąż stany lękowe. Dziś przypuszczam, że były one spowodowane nieuchronnością odbycia służby wojskowej. Do wojska w końcu nie poszedłem, ale to już zupełnie inna historia.
poniedziałek, 17 sierpnia 2026
siedemmnasty sierpnia
Albo weźmy kaca. Kac jaki jest każdy? wie. W moim wypadku kac ewoluował. Pierwszego nie pamiętam. Kolejne były ciężkie ze wszystkimi typowymi objawami. Pamiętam przeżyty w białostockim akademiku, gdy zawleczony siłą na stołówkę odmawiałem przyjmowania pokarmów stałych. Zapamiętałem nazwisko zawlekającego : Pliszka. Wtedy po raz pierwszy w życiu usłyszałem, że muszę zjeść "przez rozum". Chyba zjadłem. Nie doświadczyłem jednak nigdy objawu mocno występującego u jednej z koleżanek podczas romantycznego wyjazdu do Krakowa gdy pod nieobecność Córki zagnieździliśmy się w jej mieszkaniu pod Wawelem. Podczas, gdy ja, siedząc na galerii, z której wchodziło się do mieszkania, przeczytałem "Cień wiatru" Zafona, ona cały ten czas spędziła w kiblu a w przerwach narzekała, że chyba jej dupę urwie. Teraz, gdy przesadzę, czuję co najwyżej lekki dyskomfort, który mija koło południa. Nie używam już mocnych trunków i moje kace są wywoływane nadużyciem piwa. Półtora litra bursztynowego płynu przyjmuję bez konsekwencji. Po wypiciu większej ilości bywa różnie.
Better late than never.
Two heads are better than one.
What's done is done.
niedziela, 16 sierpnia 2026
szesnasty sierpnia
Wczoraj dopiero gdy pocałowałem klamkę w sklepie, zorientowałem się, że piętnastego sierpnia wszystko jest zamknięte. Pozostało mi wyjście awaryjne czyli tytoń na stacji benzynowej i abendbier w Żabce. Wczorajszy i dzisiejszy posiłek - nuda. Jaja na twardo i kiszona kapusta.