piątek, 26 czerwca 2026

dwudziesty szósty czerwca

 Albo weźmy pierwsze razy. Podobno coraz mniej mam takich zdarzeń przed sobą. Na przykład wczoraj, pierwszy raz przewracając się na nowym rowerze pękłem sobie żebro. Niby nic wielkiego, a przeszkadza, że trudno więcej. Doktor Gógiel mówi, że zrośnie się do czterech tygodni. Jak żyć, gdy każdy oddech przynosi ból?

wtorek, 16 czerwca 2026

szesnasty czerwca

Ciekawostka z czasów gdy byłem maszynistą na kolei. Wśród kolegów maszynistów istniała rywalizacja, który lepiej radzi sobie z hamulcem. Hamowanie pociągu to skomplikowana sprawa. Wystarczy pomyśleć jak wielka energia kinetyczna jest zgromadzona w obiekcie o masie, powiedzmy,. trzystu ton jadącym z prędkością stu kilometrów na godzinę. To nie w kij dmuchał, bo taką energią można, na przykład ogrzewać dom o powierzchni 100 m do sześciu godzin. Albo odpalić bombę lotniczą. Było takie wyzwanie, żeby w perony w Działdowie wjechać ze stówą i zatrzymać pociąg dokładnie na końcu peronu. Zrobiłem to tylko raz i dumny byłem aż do Gdyni.

wtorek, 9 czerwca 2026

dziewiąty czerwca

 Dziś, o wpół do ósmej, obudziła mnie policja. Panów było trzech, w tym jeden wyjątkowo niegrzeczny. Powiedział, że szuka kogoś i podał nazwisko poszukiwanego. Powiedziałem, że nie znam. Po jego pytaniu kto tu mieszka powiedziałem, że ja i przedstawiłem się. Potem spytał czy z kimś mieszkam i gdy zaprzeczyłem stwierdził. że słyszał głosy, jakobym z kimś rozmawiał. Nalegał by wejść i sprawdzić czy nie kłamię. Wpuściłem i mina mu się wydłużyła, bo oprócz mnie i bałaganu nie stwierdził nic podejrzanego. Zażądał mojego dowodu osobistego i przez telefon sprawdził mnie w policyjnej bazie danych. Minę miał coraz dłuższą, bo wciąż nie miał się do czego przyczepić. W końcu mówiąc do widzenia wyszedł. Ani przepraszam ani pocałuj mnie w dupę.Nie lubię takiej policji. Niby nic, ale do południa miałem podwyższone ciśnienie. Powinniśmy konieczne ustanowić domofon. 

Po południu wszystko się wyjaśniło. Koło piątej znów zaczęła się dobijać policja i wyjaśniła, że szuka domu pod numerem 2. Ja mieszkam w kamienicy pod numerem czwartym, więc o co kaman? Kiepskie kadry mają. Na kamienicy jak byk numer czwarty. Czytać nie umieją? nie odróżniają dwójki od czwórki? Rozpacz.