Nie wiem na pewno, bo nie chce mi się sprawdzać, ale tak to chyba jeszcze nie było. Sto czterdzieści pięć wejść wczoraj i osiem dziś, a jeszcze nie ma szóstej.
Choć z roboty nie wychodzę przed szóstą, postawiłem sobie Cel Bliski polegający na ukończeniu programiku do sprawdzania statyki skrzydła na Mikołajki. Chcę sprezentować go Koleżankom i Kolegom Handlowcom, aby wreszcie przestali marnować mój i Kolegów Technologów czas, na sprawdzanie czy zaprojektowali swoje projekty zgodnie ze sztuką projektowania. Przekształcam wykresy po których wodzili, albo i nie, paluchem, aby sprawdzić, czy do takiej wielkości okna odpowiedni jest taki farsz stalowy, na śmiesznie łatwe myszowanie po ekranie. W wykresie biorą udział Parabole więc, o czym już pisałem, postanowiłem dobrać się do równań tych Paraboli. Spowodowało to konieczność narysowania tychże Paraboli, a nie jak dotąd aproksymowanie ich kilkoma Prostymi. Kod zaczął się rozłazić. Cóż więc ja robię? - Zaprzęgam do pisania Kodu Excela i jego bardzo pomocną funkcję przeciągania. Kod co prawda rozrasta się niewiarygodnie, ale wszystko zaczyna się zgadzać. Zakresy zmieniają się tam gdzie trzeba. Jak do tej pory mam opracowany jeden system, w jednym kolorze. Potrzebuję jeszcze ten system w dwóch kolorach i jeszcze dwa systemy w trzech kolorach. Razem jakieś trzydzieści tysięcy linii kodu. Zdążę?
A przytnijże ten skrinszot co rychlej, bo się dekonspirujesz!
OdpowiedzUsuńMyślałem najpierw, że blogspot wyleciał w powietrze i wpuszcza bez zalogowania do statystyk.
Jak to się teraz mówi? "bardzo pozytywne statystyki, ja też mam ciekawe plany mikołajkowe, także [błędna pisownia łączna umyślna] pozdrawiam,małolat" [brak odstępu po przecinku umyślny]
zdążysz na pewno, nie może być inaczej. pozdrawiam. emi.
OdpowiedzUsuńTrzeci i ostatni raz powtarzam: Każde zdanie zaczynamy z wielkiej litery. Należy przycisnąć SHIFT i trzymając go nacisnąć klawisz z potrzebną literą. Oprócz tego proszę nie pisać "pozdrawiam".
UsuńCzwarty raz powtarzać nie będę. Usunę wadliwy komentarz.
To mój blog i mogę z nim zrobić co zechcę.
Nie chcę uzyskać od pana żadnych zeznań i nie zaczynam komentarza od żadnego imienia. Napiszę tylko, że nie spodziewałam się, że blog wyewoluuje w kierunku komicznym, bawiącym komentatorów. Wystarczy dodać w pewnym miejscu literę diaktryczną i tożsamość w pełni jawna. Bingo!
OdpowiedzUsuńLiterę diakrytyczną!
UsuńKRYTYCZNĄ
UsuńNiepotrzebnie pan krzyczy. Już wróciłam z Rzeszowa. Można mówić mezzo piano. Zrozumiałam: diakrytyczną.
UsuńA teraz?
OdpowiedzUsuńNo, nareszcie. Bynajmniej, półtorej, diaktrycznie, pozdrawiam, M/t
UsuńAutorze, wyluzuj. W sieci jeszcze często się spotyka komentarze pisane tylko małymi literami.
OdpowiedzUsuńA może ta/ten emi nie czyta komentarzy pod byłymi postami?
Może swoje taktowne uwagi napisz w poście?
A może warto ucieszyć się, że spośród masy czytających ktoś zdecydował się na komentarz?
Nie pouczam, a tylko dzielę się pewną refleksją i serdecznie pozdrawiam.
Z okazji piątku i z okazji Też Bycia Inżynierem przejrzałem statystyki eksperymentu. Liczba osób, które wytrzymały wieloletnie Strofowanie przez Autora: 1. I nawet ta jedna (jakże przezacna! Istny Skarb - i niech sobie odpuści protesty chociaż tym razem) mimo lat znajomości za Autora nie wyszła. Być może da się już sformułować roboczy wniosek z eksperymentu, że strofowanie Nie Działa.
UsuńOczywiście, prywatnie ceniłem element komicznego kontrastu, jaki zapewniały wpisy Ediego.
-- M/t
Hmm. Trochę za dużo prywatności wylało się tym razem w tym powszechnie dostępnym miejscu. Ale niech tam...
UsuńMyślę, że tylko Istny Skarb wie na pewno, dlaczego tak się zadziało i jakie wspomnianego Skarbu cechy osobowości miały na to wpływ. Być może też niekoniecznie zjawiska związane ze Strofującym. To wie tylko Istny Skarb.
Nadmienię, że kiedyś owo strofowanie mogło wydawać się niezwykle urocze. Jednak, jak to często bywa, uroki po pewnym czasie tracą swoją moc.
Pozostaje zwykła życzliwość i sympatia dla drugiego człowieka.
Dziękuję, że Istny Skarb odpuścił protesty. Słusznie, prywatności może i za dużo - oddaję wpis w ręce Autora w celu rozważenia usunięcia.
UsuńNiektóre uroki nie tracą mocy, ale urok Strofowania zdecydowanie nie jest Niektóry. I mówię to na podstawie badań terenowych, jak przystało na Też Inżyniera.
Serdecznie pozdrawiam Też Inżyniera wraz z Małżonką. :D
UsuńPodłączam się do serdecznych, hmm pozdrowień. Istny Skarb hmm pozdrawiam szczególnie.
UsuńNie daj zaś panieB komukolwiek wyjść za mnie.
Obawiam się, że już od dawna, do bycia kimś za kogo się wychodzi, już się Nie Nadaję.
Błagam. Nie pozdrawiajcie mnie. Czuję się zupełnie dobrze.
OdpowiedzUsuńA co to ma do rzeczy? :)
UsuńPozdrawiać, to «przesłać komuś wyrazy pamięci i życzliwości w liście lub za czyimś pośrednictwem».
Co by jednak nie mówić, od chwili w której Plan mnie opuścił, albo ja go opuściłem, w tym blogu zaczęło się robić coraz ciekawiej i jakby tłoczno.
OdpowiedzUsuńA po zapoznaniu się z wynikiem eksperymentu zgadzam się z nim i więcej strofować nie będę. Piszcie sobie co i jak chcecie. Ne ja będę się za to wstydził.