drugi dzień na działce
Nie wiem z czego to wynika, ale natychmiast po przyjeździe spadło mi ciśnienie. Teraz, już po kawie, zmierzyłem 117/77, a od wczoraj wieczór nie biorę prochów. Ciekawość?
Wczoraj zrobiłem prawie nic. Nie chciało mi się. Dziś zbieram się powoli. Coś pewno zrobię ale w twarzy godziny która się zrobiła (wpół do pierwszej), chyba niewiele. Odpoczywam więc i rozmyślam o różnościach. Nic. Trzeba będzie jednak ruszyć zad i pokrzątać się trochę, zwłaszcza że ma się na deszcz albo i burzę.
Wciąż nie ma komarów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz