Albo weźmy muzykę. Jeden dziewiętnastowieczny wyczynowiec powiedział:" każda sztuka dąży do tego by być muzyką". Jak jest w rzeczy samej nie wiem, jednak tylko muzyka wywołuje u mnie "ciary". Napisałem kiedyś o tym, że dziś muzyka jest piosenką. Z takim myśleniem dziś bywa różnie. Internet daje taką podaż, że sam nie mogę tego ogarnąć. Czasami postanawiam sobie słuchać muzykę bez żadnego klucza. Wychodzą z tego najdziksze łamańce i zazwyczaj wędruję na takie manowce, że sam się z siebie śmieję. Mam jednak kilka kotwic. Bitelsi, Mozart, Szopen, ELO, ale także ABBA, i najciekawsze: Tico-Tico no Fubá. Zawsze gdy trafiam na ten utwór, obojętnie w jakim wykonaniu, słucham od deski do deski. Także ukraińska muzyka ludowa w takiej diskouraińskiej aranżacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz