Ciemna noc. Siedzę sobie w moim mieszkadełku. czytam doskonałą książkę, zerkam do Internetu i czekam zupełnie świadomie na pierwszy śnieg w tym sezonie. Do tej pory zawsze było tak, że gdy zaczynał padać śnieg spałem. Obudziwszy się stwierdzałem odmieniony krajobraz. Jakoś tak było, że zawsze zaczynało padać w nocy. Pierwszy raz tej nocy złapię pierwsze białe płatki na gorącym uczynku. Mam otwarte dwie mapy meteo, które w czasie rzeczywistym monitorują sytuację. Teraz (00:37) granica opadów jest jakieś pięć kilometrów ode mnie. Co ciekawe, opady przyniósł niż genueński.
O drugiej wciąż nic. Według map pogody w Krakowie obficie pada śnieg a gdy wyglądam przez okno nie pada. Ciekawość?
Dziesięć po trzeciej. Wciąż nic. To co, mam iść spać? -
pięć po czwartej - nic
wpół do piątej - zaczęło się
idę spać
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz