Znacie to uczucie, gdy zaczynacie czytać książkę, o której wiecie, że jest świetna i jakby cedzicie sobie po kilka stron aby przyjemności starczyło na dłużej? Tak właśnie mam teraz. dostałem pod choinkę Quo vAIdis Andrzeja Dragana i nie posiadam się z radości. Kiedyś było inaczej: rzucałem się w wir lektury i czytałem bez opamiętania i bez przerwy. Wiele wschodów słońca zastało mnie pogrążonego w lekturze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz