Albo weźmy oszczędzanie. Jak powszechnie wiadomo nie warto oszczędzać tradycyjnie czyli odkładać pieniądze w banku. Proponowane w banku odsetki nie rekompensują inflacji. Za to życie w permanentnym kredycie szalennie mi odpowiada. Kiedy przeszedłem na emeryturę płaciłem miesięczną ratę w wysokości 30% moich dochodów. Teraz to już tylko 19%. Tymczasem podjąłem decyzję o jak najszybszej spłacie całego kredytu. Oprócz wyznaczonej przez Bank raty wpłacam niewielką sumę co miesiąc i według ostrożnych obliczeń kredyt zniknie w połowie przyszłego roku. Co ja wtedy pocznę? Czy wystarczy mi na wymarzone podróżowanie do końca życia? W tylu miejscach jeszcze nie byłem.
Jak chodzi o tegoroczne wakacje to po obliczeniu się zrezygnowałem z podróży na najzachodniejszy skrawek Europy. Będę więc podróżował po naszym pięknym Kraju, z niewielkim zboczeniem do Kłajpedy i Wilna. Powinienem się zmieścić w limicie mojej karty kredytowej powiększonym o Trzynastą Emeryturę.
W Krakowie SMOG. W połączeniu z mrozami i ślizgawką na chodnikach zniechęca do spacerów i to już widać na wadze. W grudniu było 79 kg, a teraz dochodzi do 81 kg, choć już prawie nic nie jem. Wieszczą odwilż, mam nadzieję, że masa mojego cielska spadnie. Tak się zastanawiam: kiedy moja waga w kilogramach zrówna się z moim wiekiem w latach?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz