wtorek, 13 stycznia 2026

trzynasty stycznia

 Zacząłem się przymierzać do kolejnej Podróży. Tymczasem nie nadaję jeszcze numeru. Na wszelki wypadek. Siedzę sobie w cieple i patrzę jak na polu wali śnieg "jak biały puch z poduszki". Dopracowałem się metody na planowanie takich wydarzeń. Otwieram góglową mapę, specjalny arkusz kalkulacyjny i Booking. Naprzód wyznaczam miejsce pierwszego noclegu dbając o rozsądną odległość. Podczas Podróży Wokół Bałtyku były to odległości dochodzące do sześciuset kilometrów. Dziś już nie jestem taki wyrywny, bo lata lecą a ja nie młodnieję. Później z pomocą Booking wybieram hotel. Czasem potrzeba wielu iteracji, bo albo za drogo, albo za daleko (lub za blisko). Po decyzji, że to właśnie ten hotel, rezerwuję nocleg z opcją "bezpłatne odwołanie". Pamiętając o kłopotach z zaparkowaniem auta w centrach miast, wybieram obiekty położone na uboczu i dokładnie je oglądam w góglowym stritwiu.  Potem wpisuję w arkusz adres, cenę noclegu, nazwę hotelu, odległość i szacunkowy czas jazdy. W takiej kratce na dole arkusza pojawia się całkowity koszt etapu. Czynności powtarzam dla kolejnych punktów aż wrócę do Krakowa. Czasem, gdy nie mogę znaleźć odpowiedniego hotelu wracam do obliczeń i szukam lepszego rozwiązania. Na przykład za chwilę zacznę szukać noclegu w Szwajcarii. Myślę pojechać tak daleko na Zachód jak się tylko da.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz