nie jest źle. Mam dach nad głową, dają darmo jeść. Jedyna niedogodność to konieczność palenia na zewnątrz lub z wywieszeniem przez rzygownik. Jestem dobrej myśli, bo po co być złej. Do czternastego listopada mogę mieszkać. Potem się zobaczy. Do wynajmowanego mieszkania raczej już nie wrócę. Znowu przeprowadzka. Nie zliczę już która. Jednym słowem, ciekawe czasy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz