Albo weźmy awanturę o wybory. Najśmieszniejsze jest to, że Oficjalnie wiemy, że nic nie wiemy. Ci od małego oficjalnie odetchnęli z ulgą, jednak wciąż wściekle atakują nas, którzy żądają porządnego policzenia głosów. Starają się narzucić narrację o zwycięstwie wyborczym, tworzą pożalsięboże bojówki opryszka z Pruszkowa. Przyjmują chętnie "bratnią pomoc" w Warszawie, gdzie nagle zaczęły płonąć różne obiekty. Przecież to się kupy nie trzyma. Po co bojówki na granicy, na której nic się nie dzieje? Po co podpalać Warszawę i utrudniać życie Warszawiaków? Czyżby myśleli, że Warszawa pokocha ich za to, albo chociaż będzie nie lubić mniej? Wydaje mi się, że wobec wymownego milczenia Premiera nie wiedzą co robić. Głupio naciskają na Marszałka by zwołał ZG i przyjął przysięgę od "elekta". Pewnie mają coś na niego, tylko czy tak dużego, że Marszałek zgodzi się na złamanie prawa? Wczoraj Mecenas bardzo łopatologicznie wyjaśnił wszystkim o co chodzi. Co ważne, powiedział o tym, że nie zna opinii sprzecznych z tym co ogłosił. A ogłosił tyle, że sprawa wyborów wraca do punktu wyjścia. Do PKW, która MUSI zlecić porządne przeliczenie głosów. I na nic zaklinanie rzeczywistości przez połączone siły wszystkich presstytutek i nawet Razemków wespół z oszustami z PiSu. Owszem grożą wojną domową. Niech spróbują.
A Premier siedzi spokojnie, czeka na ich wygibasy. Myślę, że on ma wszystko dokładnie policzone i w obranym przez siebie czasie powie jakoś tak: "panie prezesie, jak byś się nie wykręcał i tak zawsze dupa z tyłu". A od siódmego sierpnia zaczną się zapełniać tymczasem areszty śledcze i w rezultacie więzienia.
I tak przy okazji: są do kupienia dwie książki. Jedna zatytułowana "Debil" a druga "Alfons". Ciekawość czy Szanowna Frekwencja odgadnie o kim są te książki?
Jest też pomysł na trzecią. Tytuł - Judasz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz