poniedziałek, 23 marca 2026

dwódziesty trzeci marca

 W dzieciństwie jakoś tak się zdarzyło, że nie przeczytałem Dzieci Kapitana Granta Julesa Verne. To dziwne, bo czytałem wtedy Wszystko jak leci. Może akurat ta książka nie leciała, albo nie było jej w domu. A teraz przyszedł czas na uzupełnienie tej luki w mojej erudycji. Do Internetu więc. Ściągnąłem tę pozycję jakiś czas temu, a wczoraj zacząłem czytać wśród nocnej ciszy. Przyjemność mam z tego podwójną. Doskonała opowieść i ten przekład. Podejrzywam początek zeszłego wieku, lub lata wcześniejsze. Może nawet anonimowy przekład z 1868 roku drukowany w odcinkach? Historia opowiedziana w taki sposób jest moim zdaniem ciekawsza i oddaje klimat epoki. To się nie czyta. To się smakuje. Przypomina mi to pierwsze czytanie Robinsona Crusoe. Też archaiczny przekład i moje zdziwienia na każdej stronie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz