czwartek, 19 marca 2026

dziewiętnasty marca

 Kask zamówiłem przez Internet, jakoś w zwykłym sklepie nie mogłem się zdecydować, albo oferta była mizerna. Będzie w sobotę. Dziś pięć kilometrów i trzy tysiące kroków. Myślę co dzień zwiększać oba komponenty, a też rozciągam się i ćwiczę w domu. Coraz więcej mi się chce. Jutro Słońce przejdzie na północną stronę równika i przez coraz większą część doby będzie mnie grzać.

Na wierzbach pokazała się najczystsza, najzieleńsza zieleń. Forsycje przepysznie pysznią się pyszną żółcią. Puchną magnoliowe pąki. Zaraz wszystko przyśpieszy i przybędzie tlenu w powietrzu. Radujmy się.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz