środa, 7 grudnia 2016

siódmy grudnia

Dziś skończyłem o wpół do dziesiątej. Nie mam czasu dla siebie, nie mam czasu dla Was. Przykro. Widzę jednak światełko w tunelu. Od dwudziestego drugiego grudnia do Nowego Roku, a może nawet do Trzech Króli mam wziąć urlop. Będzie to czas Wypoczynku?

wtorek, 6 grudnia 2016

szósty grudnia

Nie ma lekko. Dziś skończyłem o wpół do ósmej,. Zmęczony może nie kamieniołomowo, ale na pewno KreślarskoAutokadowo. Podniesiony w zeszły piątek berliński dym, nie opadnie na pewno w tym roku. Myślę, że jeszcze cały styczeń będzie się ciągnął za mną. PDWS musi poczekać. Tymczasem jedyne wolne chwile na ew. pisanie mam rano od obudzenia do szóstej i wieczorem od powrotu z pracy do chwili w której muszę zacząć przygotowywać posiłek główny. Zaraz (20:50) zacznę przygotowywać, więc sami Państwo, Szanowna Frekwencjo, rozumiecie. Do poczytania.

niedziela, 4 grudnia 2016

czwarty grudnia

Dziś niewiadomoktóra wypadła o wpół do jedenastej. I tak nieźle, bo zanosiło się na nockę. Gorzej, że kończy mi się bielizna, a nie wiem czy wypada nastawiać pranie z Finale, czyli wirowaniem o północy. Jeszcze gorzej bo nie chce mi się szykować Posiłku Głównego. To głodny dziś pójdę spać?
Chciałem pracowemu Koleżeństwu zrobić na Mikołajki dwa prezenty:
1. narzędzie do sprawdzania statyki skrzydła
2. szarlotkę według matczynego przepisu
No i co? - piździec.
na 1. zabrakło mi czasu wypełnionego po brzegi berlińskim dymem
na 2. mam jeszcze szanse, bo będąc ostatnio u mojej byłej zabrałem prodiż i mogę już czynić wypieki, choć pieca w mojej kuchni nie ma. Problemem jest natomiast brak jabłek Antonówek, bo bez nich Prawdziwa Szarlotka nie jest naprawdę prawdziwa. Gdybym jutro mógł wyjść z roboty o czwartej, zdążyłbym na najbliższy Bazarek i Antonówki kupił. Niestety. Nie zanosi się na to.
Nic. Zastanowię się jednak nad jakimś jedzeniem i zaraz Spać, bo jutro budzik na piątą. Obudzi mnie pierwszymi taktami pieśni Joan Baez Donna.

czwarty grudnia

Haniebnie zaspałem. Przekonany  tym, że samoczynnie obudzę się koło piątej, nie nastawiłem budzika, za czym spóźniłem się na randkę dwie godziny. Hańba.

sobota, 3 grudnia 2016

trzeci grudnia

Pracowita sobota. Niewiadomoktóra wypadła dziś o wpół do dziewiątej. Zdążyłem więc jeszcze w Lidlu kupić jakiś kawałek Chleba Naszego Powszedniego.
PDWS dziś nie będzie. Muszę szybko spać, bo jutro jestem umówiony z Robotą na siódmą. Zagadki też nie będzie, ale nie przepraszam z tego powodu i nie mam poczucia winy. W ogóle, to psychologia i psychiczne zaburzenia to bardzo interesujące sprawy. Powinienem chyba przysiąść fałdów i poczytać sobie jedno czy drugie dzieło o psychologii właśnie, tylko co ja zrobię? - wciąż nie mam na to czasu. Na przykład o stosowanej podobno w seminariach kształcących kapłanów podejrzanego i bardzo w Kraju popularnego kultu metodzie, takiego łamania psychiki adepta, aby wciąż wyznawał swoje przewiny i był za nie karany, a jeśli nie wyznawał, był karany za niewyznawanie. Trochę to może skomplikowane ale taka właśnie w moim rozumieniu jest Psychologia. A ja, Prosty Inżynier nie bardzo wiem jak te skomplikowaństwa przeniknąć i Zrozumieć. Nic. Przez mostek na Dzierżęcince chodzę czasami i jakoś spokoju mi nie odbiera obawa, że ktoś może tam mnie znaleźć i cokolwiek zburzyć. Przypomina mi się to, co Haneczka odpowiedziała kiedyś na moje pytanie: a co byś zrobiła gdybyś, pozostawiona na straży wakacyjnego Biwaku z Namiotem, gdzieś w Królestwie Scyzoryków, co prawda ze straszakiem załadowanym ślepakami, ale jednak bezbronna, w początku szóstej dekady dwudziestego wieku, zobaczyła zbliżającego się Mężczyznę płci męskiej, niewydającego ze siebie żadnych odgłosów i wyglądającego Podejrzanie? Mama odpowiedziała: porozmawiałabym z nim. A ja jestem jej synem.

piątek, 2 grudnia 2016

drugi grudnia

PDWS 1

Podróż do wnętrza siebie.

to nie jest Zwiastun

Podróż już się zaczęła.

będą też Zagadki

Zapłodniony Pytaniami Pani Zofii, po przespaniu i przemyśleniu Problemu wyruszam dziś w nietypową podróż. Odpowiedź na kilka pytań, które stawiam sobie od dawna, wymaga bowiem znacznie więcej miejsca niż może zaoferować mizerny edytor w komentarzach. Odpowiedzi będą przygotowane starannie i każda będzie publikowana w oddzielnym poście.
Proszę nie odchodzić od odbiorników. Zagadki wieczorami. 
Praca w XXX pokrzyżowała mi plany. Dziś, koło południa podniósł się kolejny berliński dym, który zaowocował dzisiejszą pracą do ósmej, jutrzejszą od dziewiątej do niewiadomoktórej i niedzielną również w nieznanym wymiarze. Co zrobić, taka robota.
Niemniej jednak słowo się rzekło, kobyłka u płotu.
PDWS 1.1
Pierwszy etap Podróży jest z całą pewnością Podróżą w Czasie. Cały zaś dotyczy Zmyślania, albo Wynalazków. Jak kto woli. Mój pierwszy wynalazek przydarzył mi się przypadkowo. Zanim kupiliśmy Pralkę, pieluchy córki trzeba było prać zręcznie ręcznie. Nie stroniłem od tego zajęcia, bo będąc wówczas Maszynistą na Kolei i jeżdżąc lokomotywami z literą S na początku, czyli z silnikiem spalinowym Diesla, które psuły się niemiłosiernie i wciąż trzeba było je reperować, także podczas jazdy, miałem wciąż brudne ręce, a brud ten nie dawał się zmyć w żaden sposób, bo ciągle zostawały jakieś czarne obwódki wokół paznokci, z chęcią prałem córczyne pieluchy, bo dopiero po czwartej czy piątej moje dłonie świeciły różową czystością. Któregoś razu oderwany od prania już nie pamiętam czym, zostawiłem akurat praną pieluchę przewieszoną przez brzeg miski tak, że wewnątrz, zanurzony w wodzie z mydlinami, był jej mniejszy kawałek, a zaś większy zwisał swobodnie poza miską tak, że najdolnieszy fragment pieluchy kończył się poniżej dna miski. Jakież było moje zdumienie gdy wróciwszy do prania po kilkudziesięciu minutach zobaczyłem, że w misce Nie Ma wody. Ale. Przypomniawszy sobie lekcje Fizyki w których było między innymi o włoskowatości, natychmiast rozwiązałem zagadkę. Dzięki temu właśnie zjawisku rośliny pompują wodę na czasem niebotyczne wyżyny. A już przepompowanie wodnego roztworu proszku do prania z miejsca położonego Wyżej do miejsca położonego Niżej, gdy większość pracy przy Przenoszeniu wykonuje Grawitacja, to dla Włoskowatości, która w pieluchach jest wysoka, fraszka, igraszka. Wynalazek ten stosowałem później gdy niespecjalnie zależało mi na czasie i nie miałem rurki która po zassaniu staje się Lewarem, a potrzebowałem jakąś Ciecz, nie tylko wodę przenieść elegancko nad Przeszkodą Terenową. 
Zagadka 1.1.1
Jaka jest nazwa proszku do prania dedykowanego Niemowlętom, który był jako jedyny dostępny w Polsce w tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym szóstym roku?
Zagadka 1.1.2
Skąd wzięła się ta nazwa?  
To oczywiście nie koniec. Dalszy ciąg o Wynalazkach wkrótce. 

czwartek, 1 grudnia 2016

pierwszy grudnia

Komunikacja miejska wymusza moje przed ósmą przychodzenie do pracy, zwłaszcza w deszczowe poranki. Prawdziwy wpis będzie jak tylko wrócę do domu. Teraz tylko refleksja do której zapłodniło mnie to, o co ŻM pytała w związku ze szczypaniem. W moim blogu jest wolność słowa i szczypanie, a też walenie na odlew nie jest niczym dziwnym. Jesteśmy dorośli i, jak sądzę, każde z nas wie na ile może sobie pozwolić. A przyczyny takich zachowań każdy powinien uzgodnić z własnym sumieniem.