czwartek, 27 grudnia 2018

dwudziesty siódmy grudnia

Licznik: 170
 Ajajaj, zaraz koniec roku, ale jakoś wcale mi nie do podsumowań. Przeleciał jakby niezauważalnie i wcale się nie ciągnął. Jedna z najfajniejszych rzeczy, która mnie w nim spotkała, to Emerytura.
Czytam jeden z prezentów gwiazdkowych. To książka o Wojtku Młynarskim. Niby sporo wiedziałem wcześniej. Czytanie tej niby biografii porządkuje tę wiedzę i dostarcza nową, dotychczas nieznaną. 
Córka pojechała i zostawiła Wnuki. Dużo z nimi rozmawiam, choć dziwna to rozmowa, bo wciąż manipulują przy swoich nowych zabawkach. Jednak potrafią mówić do rzeczy i z sensem macając jednocześnie po dysplejach swoich gier czy innych komputerków. Znak Czasu?

środa, 26 grudnia 2018

dwudziesty szósty grudnia

Licznik: 171
Takie świętowanie bardzo mi odpowiada. Córka z Wnukami siedzą albo leżą na dole, ja na poddaszu i spotykamy się za obopólną zgodą wtedy, gdy wszyscy mamy na to ochotę. Wnuki tymczasem zajęte nowodostanymi prezentami pełnymi elektroniki i Internetu, Córka zaś, czyta swoje prezenty.

poniedziałek, 24 grudnia 2018

dwudziesty czwarty grudnia

Licznik: 173
Dzień poprzedzający pamiątkę Narodzenia Planu wydaje mi się dziwny. Niby powszedni a jednak świąteczny i tak na prawdę zaczyna się gdy na polu już Ciemno. Wiele poprzednich świąt świętowałem sam. Teraz będzie inaczej. Lepiej?, Gorzej? - zobaczymy.

niedziela, 23 grudnia 2018

dwudziesty trzeci grudnia

Licznik: 174
Córcia, Wnuki i Kot przyjechali wczoraj o szóstej. Jeśli z Krakowa wyjechali rano, to nie mam pojęcia którędy jechali że tak długo. Dzieciaki wspaniałe, Karol bardzo rozmowny, jak nigdy. Matylda trochę chora, ale i tak dała szkołę Babci, bo chciała spać z Kotem, czemu Babcia kategorycznie się sprzeciwiła. W rezultacie Kot nocuje na Poddaszu, ze mną i chyba sobie chwali: przez całą noc odezwał się tylko raz.
A ja już mam nowy komputer. Pojechaliśmy wczoraj z Córką do Nowejstacji (tak nazywa się galeria handlowa w pobliskim Pruszkowie). Córka nie mogła się nadziwić Pruszkowowi w którym przecież do szkół chadzała. Wprowadziłem się do nowego komputera już wczoraj wieczorem, ale tylko wprowadziłem, bo zrobiła się dziwna godzina. Dziś wstałem o szóstej i musiałem się zachwycić: Komputer jest Piękny.

sobota, 22 grudnia 2018

dwudziesty drugi grudnia

Licznik: 175
Wygląda na to, że najdłuższą noc tego roku mamy już za sobą. To znaczy, że już za pół roku świętować będziemy najkrótszą, albo w ogóle brak nocy w niektórych miejscach i wypadkach. Córka z Wnaukami już jadą.

piątek, 21 grudnia 2018

dwudziesty pierwszy grudnia

Licznik: 176
Albo weźmy pralkę, sprzęt potrzebny w każdym gospodarstwie. Pamiętam, że w Domu była Frania. Czy kto wie jeszcze co to?
To musiało być w 2008. Przyjechałem do Szczecina z Wyszkowianką Jedną. Moje wtedy auto, fiat Brawa, zostało wykorzystane do przewiezienia Pralki ze sklepu z pralkami. Przywiozłem, wtaszczyłem z Małolatem do Piwnicy i sfotografowałem czułe uściski Państwa Piesełostwa, którym nowo nabyty sprzęt AGD był poddawany.
A dlaczego o tym piszę?- wczoraj zepsuła się pralka mojej Starej. Czas kupić nową, bo takiej ilości elektroniki nie jestem w stanie naprawić.
Nic. Jutro przyjeżdża Córka  z Wnukami i Kotem, a może nawet z Niemężem. Wnuki zostaną do końca roku. W Sylwestra mam je odwieźć do Krakowa. Co z Kotem, nie wiem. No to poświętujemy.

czwartek, 20 grudnia 2018

dwudziesty grudnia

Licznik: 177
Ciągu dalszego nie będzie.Wydaje mi się, że gdzieś już opisałem tę smutną historię w której narobiłem koledze kłopotu, a sobie wstydu.
Podobno dziś ma spaść śnieg. Tymczasem go  nie widać. Niewykluczone jednak, że jutro, na letnich oponach, będę przemierzał Drogę do Roboty przez Zaspy.
Jutro ostatni dzień w pracy w tym roku. To nic. W styczniu i lutym też się napracuję.
O siódmej wieczorem: Pada śnieg.