Ruch jak na Marszałkowskiej. Ktoś poważnie wziął się za czytanie mojego bloga. Od piątku (dziś poniedziałek) ponad siedemdziesiąt wejść.
poniedziałek, 30 października 2023
trzydziesty października
piątek, 27 października 2023
dwudziesty siódmy października
Zaraz dwa tygodnie od wyborów. Wciąż tkwi mi w pamięci rozmowa z Przyjaciółką Malarką z dwa tysiące piętnastego roku, tuż przed wyborami prezydenckimi, w których wygrał Duda. Mówiłem o tym, że gdy PiS dojdzie do władzy "zrobi się duszno", a ona o tym, że za pierwszego PiSu czuła się bardziej komfortowo niż za Tuska. Nie wiem jak czuła się "przez osiem ostatnich lat" i może nawet o to zapytam, ale ja na pewno czułem się źle. Nie pasowała mi bogoojczyźnianopatriotyczna narracja wniebogłosy rozlegająca się w mendiach. Kiedy stanąłem do wyborów, w kolejce stanąłem, długiej kolejce, poczułem, że duszność ustępuje. I za prawdę powiadam: czuję się lekki, wolny i radosny. Mój jeden mały głos przyczynił się do zwycięstwa. Teraz już będzie Normalnie. A że moja emerytura wzrośnie o jakieś pięćset złotych - w to mi graj.
piątek, 13 października 2023
trzynasty października
Właśnie wróciłem z drugiej części przeglądu. Doktor, który tydzień temu skierował mnie na badania, dziś zebrał ich plon. Uspokoił mnie. Wszystko dobrze, a gdzieniegdzie nawet rewelacyjnie. Jednak na pytanie czy długo pożyję nie odpowiedział. Nic. Ani bardziej, ani mniej, mam robić tak jak dotąd.
wtorek, 10 października 2023
dziesiąty października
W ostatnią niedzielę miałem krótką rozmowę z kierowcą autobusu. Naprzód byłem zdumiony jego niestandardowym zachowaniem tuż po moim wstąpieniu na pokład. Powitał mnie donośnym głosem i uprzejmymi słowami. Później zaczął narzekać na rzeczywistość i sformułował opinię o tym, że nie jest zachwycony kierunkiem w którym "to wszystko" zmierza. Oczywiście zastosowałem standardową odzywkę: jak jeszcze porządzą, to będzie jeszcze gorzej. Akurat przejeżdżaliśmy obok słupa reklamowego oblepionego plakatami wyborczymi i to głównie opozycji. Zapytał czy mam zamiar głosować na nich. Odpowiedziałem również standardowo: osiem lat i wystarczy; nakradli już tyle, że do końca życia im wystarczy. Chyba się obraził. Jednak myślę, że zamilkł głównie dlatego, że moje słowa pobudziły go do myślenia.
Myślę o wstąpieniu do klubu seniora. Chyba już czas zacząć się socjalizować.
sobota, 23 września 2023
dwudziesty trzeci września
Albo weźmy skrzypce, albo inny chordofon. Choćby je robić z najlepszych materiałów NIGDY nie uda się ich nastroić idealnie. Bo gdy naciągamy lub luzujemy jedną strunę, wszystkie pozostałe, przez rozmaite zmiany naprężeń całego instrumentu, reagują i zmieniają swe naprężenie czyli wysokość dźwięku. Gdy poprawiamy te inne, pierwsza znowu się rozstraja i tak dookoła Wojtek. Następnym czynnikiem uniemożliwiającym idealne nastrojenie jest czas. Po dowolnie krótkim czasie od nastrojenia pracująca bezustannie konstrukcja "układa się" i całe strojenie dyabli wzięli. Albo temperatura. Wystarczy, że Grayek weźmie skrzypce szczęką na podbródek i obojczykiem od spodu i już zmienia się temperatura, która znowu powoduje konieczność dostrojenia. Dlatego Wszystkie nagrania Wszystkich skrzypków, którymi zachwycamy się słuchając ich z płyt czy na koncertach są wykonane na niestrojących instrumentach. Może właśnie dlatego tak się nimi zachwycamy. I jeszcze jeden myśl: Człowiek. który ma tak zwany słuch absolutny nie może grać na skrzypcach, więcej, nie może bez wstrętu słuchać muzyki innej niż elektroniczna.
poniedziałek, 18 września 2023
osiemnasty września wieczorem
Od kilkunastu tygodni żyję blisko wagi. Badam swój ciężar kilka razy dziennie. Za nic jednak nie mogę wykryć jakichkolwiek zależności. Tajemnicą jest ile zużywam energii na różne czynności. A już do szału doprowadza mnie niemożliwość określenia zużycia energii (a więc zmniejszenie ciężaru) na biegu jałowym na przykład w czasie snu.
osiemnasty września
W środku nocy skończyło mi się palenie. No i co ja wtedy robię? - Wsiadam na rower i kupuję tytoń do nabijania gilz w pobliskiej stacji benzynowej. Oczywiście BP, choć do (za przeproszeniem) Orlenu mam bliżej. Ale nie o tym. Wracając poczułem na gołych nogach chłodne powiewy i promieniowanie oddolne wyraźnie cieplejsze. Po powrocie do domu uświadomiłem sobie, że nie pamiętam kiedy druga połowa września była taka ciepła. Druga refleksja jest taka: oby tak dalej, wyraźnie zaoszczędzę na ogrzewaniu. A trzecia: ciekawość jak długo tej jesieni będę chodził w sandałach i z gołymi nogami?