sobota, 25 września 2021

dwudziesty piąty września

 Albo weźmy pracę maszynisty "na manewrach". To jest trochę tak jak praca w fabryce z perfekcyjnie rozpisaną organizacją pracy.

Zmiana drużyny według regulaminu następowała o ósmej. Maszyniści jednak mogli zmieniać się o innych porach i tak robili. Zwykle była to szósta po południu i siódma rano. Przed służbą należało zgłosić się telefonicznie do dyspozytora. Gdy zostałem dyspozytorem odbierałem telefon mówiąc nazwisko i często słyszałem w odpowiedzi "co tak syczy?". Szybko nauczyłem się rozpoznawać maszynistów po głosie i czasami gdy zgłaszałem się "dyspozytor Odolany", albo "no" niektórzy dalej pytali "co tak syczy?".

Służba na manewrach była przede wszystkim niesamowicie nudna. Cóż więc było robić, nocą przesypiałem większość czasu, zaś w dzień różnie bywało. Dużo czytałem, słuchałem radia, a kiedy stwierdziłem, że ciągła wymiana baterii zbyt wiele mnie kosztuje, zbudowałem takie sprytne urządzenie, które stałe, studziesięciowoltowe napięcie z gniazdka lokomotywy zmieniało w potrzebne radiu 9V. Podczas słonecznych dni wywieszałem się na południową stronę i łapałem UV na oblicze, a w bezchmurne noce obserwowałem obroty ciał niebieskich. 

W czasach przedradiowych prawdziwa robota zaczynała się gdy w lokomotywę walił jakiś manewrowy czy inny ustawiacz. Trzeba było wówczas otworzyć okno, wywiesić się i uważać na sygnały podawane w dzień chorągiewką według przepisów, albo najczęściej nieuzbrojoną ręką, a w nocy latarnią. Były też sygnały dźwiękowe i stosowne trąbki. Wybór sygnałów był niewielki: do mnie, ode mnie i stój. W przepisach był jeszcze sygnał zwolnić jednak używany bardzo rzadko, bo zwykle jeździło się na pierwszej pozycji nastawnika i zwolnić nie było jak. Czasami, zwłaszcza na stacji towarowej Okęcie, Chłop podchodził i dawał paszczowo sygnał podszarpniem , nieistniejący w przepisach i chyba zabroniony. Polegało to na tym, że trzeba było energicznie pociągnąć grupę wagonów, przyhamować aby manewrowy jadący na stopniu wagonu mógł Drągiem zrzucić złącze z haka a potem znów ciągnąć i szybko uciekać. Gdy ciągnięte wagony minęły rozjazd i oddaliły się poza skrajnię, ustawiacz przekładał wajchę i odpięte wagony wjeżdżały na inny tor gdzie już czekała na nie płoza. Na manewrach często występowało zjawisko przerżnięcia wajchy. To było wtedy gdy pojazd lub wagon wjeżdżał z ostrza rozjazdu w czasie kiedy rozjazd był ustawiony na sąsiedni tor. Częstym osiągnięciem przy jeździe manewrowej było też przerżnięcie Anglika. W internecie nie znalazłem takiego hasła, więc Szanownej Frekwencji pozostawiam wyjaśnienie o co chodzi.

czwartek, 23 września 2021

dwudziesty trzeci września

 Zły to czas na wynajmowanie mieszkania. Stara jakby przycichła. Może w oczy jeszcze nie zagląda, ale przynajmniej nie pluje jadem. Poczekam aż wszyscy studenci sprowadzą się do Krakowa i dopiero wtedy, jak mieszkania na wynajem stanieją, przypilnuję temat.

niedziela, 19 września 2021

dziewiętnasty września

 ...ona pralka się zepsuła jeszcze przed lipcowym wyjazdem na działkę. Wymyśliłem, że kupię nową. I kupiłem. Gdy już była "w transporcie" Stara zrobiła mi karczemną ^3 awanturę właściwie nie wiem o co. Już w trakcie ...onej awantury postanowiłem, że muszę się wynieść z Reguł. Niestety ...ona nowa pralka pochłonęła wszystkie wolne środki. Muszę więc łatać i jakoś, zaciskając resztki zębów, dotrwać do najbliższej wypłaty. Nie jest łatwo, ale nikt nie obiecywał, że będzie. Staram się schodzić jej z drogi jednak pod jednym dachem to trudne. Cierpię więc w milczeniu i z godnością. Myślę jednak, że już od połowy października będę żył pod nowym adresem. Oczywiście w Krakowie.

Jak to już ustaliłem z Małolatem ...ony po polsku to tyle co ...ing po angielsku.

środa, 18 sierpnia 2021

osiemnasty sierpnia

 W ciągu ostatniej doby wypaliłem szesnaście własnoręcznie nabitych papierosów. Jest postęp. Dziś wykonałem pół godziny Gimnastyki Rozciągającej i przemarszowałem dwa kilometry. W kolejnych dniach będę kontynuował obydwoje. Może niedługo będę wyglądał i ważył tak jak wtedy gdy miałem trzydzieści lat? Musiałbym do tego jeszcze ufarbować włosy na czarno, jednak tego chyba nie zrobię. Siwe jest piękne.

wtorek, 17 sierpnia 2021

siedemnasty sierpnia

 Wstałem dziś o ósmej i miałem kłopoty żeby wygrzebać się do wpół do dziewiątej i pojechać odstawić auto. Nawet kawy nie wypiłem. Wczorajsza nawałnica spowodowała ogólne niewyrobienie się Kanalizacji i napływanie wody od dołu do piwnicy i garażu. Stara wezwała nawet Straż Pożarną, jednak ona też przypływu wody nie zatrzymała. Teraz woda już spłynęła w piwnicy, gdzie urzęduję, już sucho, chociaż widać zmianę koloru posadzki. Myślę, że do dwóch dni wyschnie zupełnie. Bez Straży Pożarnej byłoby pewnie tak samo.

Słabym. Oddech krótki. Trzeba wrócić do Gimnastyki a może nawet do Biegania. Tymczasem ograniczyłem palenie o połowę. Już prawie nie kaszlę. Może całkiem rzucę? - zobaczymy.

PTNZ3-5

 To powinienem był opublikować wczoraj, 16 sierpnia. Tyle, że po rozładowaniu auta w nawalnym deszczu marzyłem tylko o tym żeby przebrać się w suche i spać. Nawet nic w rezultacie nie jadłem.

Teraz będą zdjęcia zachodów słońca z drogi do Szczecina.

O 17:36 wyglądało to nieciekawie. Widać słońce, ale nie bardzo


O 17:50  jakby jeszcze gorzej.

O 18:16 dalej słabo.
O 18:30 widać, że słońce tam jest, ale chmury też.
O 19:26 bez zmian.
O 20:33 ciągle chmury.
O 20:57 zdjęcie zrobione z MOP-u tu słońce jest bezchmurne. Pędziłem dwie paki żeby dojechać do MOP-u w promieniach czystego słońca, a tam niestety las iglasty skutecznie zasłonił obiekt.
I ostatni zachód słońca sfotografowany o 21:05. Jest zachód?- jest.

niedziela, 15 sierpnia 2021

PTNZ3-4

 Ależ się ujechałem. Niby kilometrów niewiele, ale zmęczenie wynikające z tego, że przez miesiąc na działce sypiałem co najmniej dziesięć godzin na dobę, a ostatniej nocy przespałem pięć, może sześć godzin, zwaliło się na mnie i wciąż musiałem się zatrzymywać i cucić. Stanąłem w hotelu i myślę sobie, że zaraz tylko spać a jutro śniadanie od siódmej do dziesiątej więc nie muszę nastawiać budzika. Czyli Zachody Słońca powieszę już z Reguł. I Za prawdę powiadam Wam, że będzie na co popatrzeć.