W dzieciństwie i młodości często chorowałem na anginę. Po eksperymentach, które przeprowadzał na mnie osławiony doktor z michałowickiej przychodni, polegających na tym, że aplikował mi dziecinne dawki penicyliny, byłem Słaby, Rozgorączkowany i ogólnie Do Dupy. Po trzech tygodniach takiej kuracji już tylko leżałem i myślałem, że umrę. Postanowiłem jednak zmienić doktora. Pani Doktor przeprowadziła ze mną wywiad i oczy miała coraz większe. Spytała kto mnie tak leczył i wzięła się do leczenia po swojemu. W efekcie następnego dnia gorączka minęła. Później przeprowadziła jeszcze zabieg wyciskania z migdałków całego tego syfu, który przez lata nosiłem ze sobą i w rezultacie, od trzydziestego roku życia nie miałem więcej anginy. Dlaczego o tym mówię - tamte choroby, w porównaniu z tym, co przeżywam teraz to były wczasy. Leżałem, domownicy wokół mnie skakali, nic mnie nie bolało przeczytałem wtedy mnóstwo książek, było wręcz miło. A teraz? - nie śpię od trzech dób, bo gdy tylko się położę zaczynam, KURWA, kaszleć. Myślałem spać na siedząco. Na dłuższą metę nie da się. Z przerażeniem myślę o kolejnej, czwartej nocy. Cała nadzieja w tym, że zanim zwariuję kaszel ustąpi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz