Zgniewany niemożnością normalnego spania bez przerw na kaszel poszedłem wczoraj do Doktora. Doktor Wojtek nie powiedział nic, o czym bym nie wiedział, osłuchał, zajrzał w gardło i zalecił cierpliwość. Cierpię więc cierpliwie z godnością i w ciszy przerywanej atakami kaszlu Pojutrze miną dwa tygodnie mąk. Mam nauczkę: gdy na polu niska temperatura i niedajboże wiatr, koniecznie zakładać czapkę. Na domiar złego wczoraj skończyły mi się ACC na kasłanie i syrop na niekasłanie. Już byłem w aptece i uzupełniłem niedostatki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz