Obudziło mnie dziś wyjątkowo natarczywe i natrętne bicie w dzwony. Wyjaśnienie tego kurestwa przyszło natychmiast gdy tylko podłączyłem się do Internetu. Umarł człowiek. Skądinąd sympatyczny i dający się lubić. Tylko czy ma sens zakłócanie życia kogokolwiek z nas, a już najwięcej mojego, gdy ktoś umiera? Dla mnie to sensu najmniejszego nie ma. Przecież to naturalne, że ludzie umierają. Później dowiedziałem się, że umarł z powodu udaru. Po naszemu szlag go trafił.
poniedziałek, 21 kwietnia 2025
dwudziesty pierwszy kwietnia
zagadka -124.1
Zaczepiła mnie wczoraj para cyklistów z Czech. Pytali o drogę. Pan powiedział "zakrezowek" z wyraźnym znakiem zapytania. Dokąd chcieli jechać?
Moja walka z masą. To już siedemset dwudziesty piąty dzień. Wciąż jednak nie zbliżam się do założonego celu. Niby wiem, że powinienem więcej się ruszać i mniej kalorycznie się napychać, ale w codziennej praktyce różnie z tym bywa. Mój rekord ustanowiony pierwszego listopada ubiegłego roku to 76,9 kg. W ostatnią sobotę waga pokazała 77,9 kg.
niedziela, 20 kwietnia 2025
dwudziesty kwietnia
Dziś, rozmawiając z Córką o Karolu, który siedzi sobie w norze (swoim pokoju) i wygląda na zadowolonego z takiego stanu rzeczy, uświadomiłem sobie, że ja też tak mam. Siedzę sobie w swojej norze, gdzie nikt ode mnie niczego nie chce i ja też nic od nikogo nie chcę i bardzo mi z tym dobrze.
W outsajdzie zaczyna się wielkie kwitnienie. Dziś widziałem i wąchałem czeremchy, bzy i narcyzy. Tylko patrzeć jak zapłoną kasztany i głogi.
Wszelkie święta, ogólnie dni wolne od handlu, rymują mi się wyłącznie z niedogodnościami. W twarzy faktu wyłączenia lodówki jakiś rok temu, muszę kombinować z zakupami. Daję radę, ale po co?
sobota, 19 kwietnia 2025
19 kwietnia
Chyba już gdzieś o tym pisałem. A co, jeśli nie Plan, ale Gra? Z mojego punktu widzenia Gra jest o niebo ciekawsza. Wyobraźmy sobie, że poziomów Gry jest nieskończenie wiele i nie wszystkie wejścia na kolejny level powodują wymazanie pamięci, bo wiadomo przecież, że ilość informacji, którą może pomieścić dowolnie duży układ, jest jednak ograniczona. Nie da się więc pamiętać wszystkiego w nieskończoność.
Kilka dni temu miałem dłuższą rozmowę z pewnym znajomym Ukraińcem. Przed tą rozmową myślałem, że pięćdziesięcioletni mężczyzna powinien jednak choć trochę iść na wojnę. Po tej rozmowie już tak nie myślę. Walczył bowiem cztery lata w czasie gdy Rosja zabierała Krym. A teraz pracuje na dwóch etatach i sam utrzymuje całą rodzinę, dużą rodzinę, która pozostała w Ukrainie. Jest chłopem, z odziedziczonym sporym kawałkiem ziemi. Do niedawna ziemię uprawiali rodzice. Teraz już nie mogą, bo są za starzy. On wyjechał do Polski jeszcze przed agresją. Powiedział tak: jeśli wrócę do Kraju, natychmiast pójdę na front a cała moja rodzina bez środków do życia "в яму".
środa, 2 kwietnia 2025
PTNZ №6 zapowiedź pierwsza
To pewna niekonsekwencja, ale Podróż szósta odbędzie się przed piątą. Gdy obliczyłem koszty piątej wyszła mi możliwość, w ramach zgromadzonych środków, wykonania takiej małej eskapady. Szczegóły wkrótce.
Nie powinienem nazywać Podróży eskapadą, wszak nie uciekam. Jeden z moich ulubionych bohaterów, Rincewind, mawiał, że nieważne jest dokąd się ucieka, lecz przed czym. W Podróży odmiennie. Właśnie Dokąd jest kluczowe.
Czasami ciemną nocą podróżuję po całym świecie z Góglem i całkiem niedawno przyszedł mi do głowy taki myśl: ile jest miejsc, które się zdezaktualizowały? Zacząłem je kolekcjonować i tak powstał konspekt Podróży. Będzie to więc Podróż, a jednocześnie walka z czasem, do miejsc, które wyglądają inaczej niż u Gógla. Może powinienem ją nazwać Zdążyć przed Góglem?
A teraz prośba do Szanownej Frekwencji: Pomożecie powiększyć kolekcję?
niedziela, 30 marca 2025
PTNZ №5 zapowiedź pierwsza
W sierpniu znowu jadę. Tym razem w Polskę i Rowerem. Naprzód Koleją do miasta, w którym często bywałem (pierwszy raz 65 lat temu). Stamtąd etapami nie dłuższymi niż 60 km. mocno meandrując i oczywiście stając w hotelach na jedną noc, będę wracał do domu. Będzie wszystko, co potrzeba. Zagadki, góry, doliny, lasy, rzeki i mnóstwo Historii.
licznik: -135
wtorek, 11 lutego 2025
jedenasty lutego
Albo weźmy smażenie kotleta schabowego w stanie nieważkości, choćby na stacji kosmicznej. Moim zdaniem najistotniejszym powodem, dla którego nie można tego zrobić na sposób oczywisty w każdej kuchni, jest brak grawitacji.