sobota, 11 października 2025

jedenasty października

 Pomału przychodzę do siebie. Zaraz dwa tygodnie jak się rozłożyłem. Najgorsze były noce gdy nie mogłem zasnąć wstrząsany paroksyzmami kaszlu. Nie żebym się skarżył. Byłem raczej wkurwiony. Przy okazji podupadłem z kondycją za to poprawiłem się na wadze i brzuchu.

Spaceruję i patrzę:


  I myślę: Czy z powodu stosunkowo wysokich temperatur, rachunek za prąd (ogrzewanie) będzie znośny ?. Kiedy wreszcie zrobię sobie stelaż do kupionego w sierpniu materaca ? Kiedy zacznę składać turbinę z zamówionych części ? 

Tymczasem nic mi się nie chce. Rozpacz. 

środa, 8 października 2025

ósmy października

Zgniewany niemożnością normalnego spania bez przerw na kaszel poszedłem wczoraj do Doktora. Doktor Wojtek nie powiedział nic, o czym bym nie wiedział, osłuchał, zajrzał w gardło i zalecił cierpliwość. Cierpię więc cierpliwie z godnością i w ciszy przerywanej atakami kaszlu Pojutrze miną dwa tygodnie mąk. Mam nauczkę: gdy na polu niska temperatura i niedajboże wiatr, koniecznie zakładać czapkę. Na domiar złego wczoraj skończyły mi się ACC na kasłanie i syrop na niekasłanie. Już byłem w aptece i uzupełniłem niedostatki.

niedziela, 5 października 2025

piąty października

 Jutro muszę do doktora. Jakoś funkcjonuję, jednak na dłuższą metę nie da się. Rano takie prochy żeby kasłać, wieczorem znowuż inne żeby nie kasłać. Nie mam pojęcia jak doprowadzić się do stanu bezprochowego. Konieczna więc jest interwencja doktora. Jest wszakże i dobra strona opisanego stanu - zdecydowanie mniej palę.

sobota, 4 października 2025

czwarty października

 Chyba będę zmuszony dodać jedną rubrykę w swoim KAK (księgowy arkusz kalkulacyjny}. Okazało się, że w tym miesiącu wydałem na lekarstwa blisko sto złotych, a przecież miesiąc dopiero się zaczął i przecież to tylko katar i kaszel.

Ostatnią noc przespałem prawie dobrze, a wstałem o dziewiątej. Wybieram się dziś na prawdziwie długi spacer. Pogoda piękna może nawet wezmę aparat fot. 

Słaby jestem. Z długiego spaceru dziś nici. Po przejściu dwóch tysięcy kroków poczułem niedający się powstrzymać ciąg do domu. Jest za kwadrans piąta, a czuję się tylko do leżenia.  

A w zeszłą sobotę dokazywaliśmy w Żyrardowie: 




 Tylko jedenaścioro, choć żyjących jest znacznie więcej.

piątek, 3 października 2025

trzeci października

 Ostatnią noc chyba przespałem, w każdym razie nic z tej nocy nie pamiętam i obudziłem się o jedenastej. Sądząc po śladach i złym samopoczuciu, przez większość nocy byłem pijany. Wychlałem zapas wina, który miał mi wystarczyć do niedzieli. Oprócz tego czuję się Nie Bałdzo. Zaraz wychodzę do sklepu i wciąż biję się z myślami czy w następną noc powtórzyć kurację, czy może pójść do apteki i przedstawić problem oczekując rozwiązania.

apteka 

Położyłem się po szóstej, obudziłem koło północy. Czuję potencjał do spania. Trzeba było tak od razu.

czwartek, 2 października 2025

drugi października

 W dzieciństwie i młodości często chorowałem na anginę. Po eksperymentach, które przeprowadzał na mnie osławiony doktor z michałowickiej przychodni, polegających na tym, że aplikował mi dziecinne dawki penicyliny, byłem Słaby, Rozgorączkowany i ogólnie Do Dupy. Po trzech tygodniach takiej kuracji już tylko leżałem i myślałem, że umrę. Postanowiłem jednak zmienić doktora. Pani Doktor przeprowadziła ze mną wywiad i oczy miała coraz większe. Spytała kto mnie tak leczył i wzięła się do leczenia po swojemu. W efekcie następnego dnia gorączka minęła. Później przeprowadziła jeszcze zabieg wyciskania z migdałków całego tego syfu, który przez lata nosiłem ze sobą i w rezultacie, od trzydziestego roku życia nie miałem więcej anginy. Dlaczego o tym mówię - tamte choroby, w porównaniu z tym, co przeżywam teraz to były wczasy. Leżałem, domownicy wokół mnie skakali, nic mnie nie bolało przeczytałem wtedy mnóstwo książek, było wręcz miło. A teraz? - nie śpię od trzech dób, bo gdy tylko się położę zaczynam, KURWA, kaszleć. Myślałem spać na siedząco. Na dłuższą metę nie da się. Z przerażeniem myślę o kolejnej, czwartej nocy. Cała nadzieja w tym, że zanim zwariuję kaszel ustąpi.

środa, 1 października 2025

pierwszy października

Nieopanowany kaszel psuje mi wrodzoną radość życia. Gdy tylko położę się by zasnąć, zaczyna się granie w tchawicy. Cóż więc robić - kaszlę i wkurwiam się. Mam tak od dawna, każda infekcja zatokowa kończy się kaszlem płucnym a może oskrzelowym. Wiem, że muszę to ze siebie wykaszleć. No to kaszlę KURWA MAĆ.