Albo weźmy soczewkę Fresnela o średnicy, powiedzmy, stu milimetrów i ogniskowej czterdziestu milimetrów. W ognisku tejże umieśćmy koniec światłowodu. Drugi koniec światłowodu zamocujmy w ognisku soczewki bliźniaczej. Nazwijmy jedną soczewkę wejściem i wystawmy ją na światło dzienne. Drugą soczewkę nazwijmy wyjściem i zanieśmy do ciemnej piwnicy. Wydaje mi się, że wyjście powinno świecić.
Pomysł powyższy przyszedł mi do głowy jakie dwadzieścia lat temu i wówczas nazwałem to Światłociągiem. Być może przez ten czas kto inny zmyślił coś podobnego jednak śladu takiego zdarzenia nie udało mi się wypatrzyć.
Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że chcę przekształcić jedną z piwnic w przytulne gniazdko dla samotnego emeryta, przeprowadzić się doń z poddasza i dożyć swych dni z pewnością, że mogę żyć tak jak mi się podoba.
niedziela, 19 lipca 2020
piątek, 29 maja 2020
dwudziesty dziewiąty maja
To już postanowione. Ostatni tydzień czerwca będę w Podróży. Nie będzie to jednak PTNZ tylko Wakacje z Wnukami. Zastanawiam się nad Zagadkami. Naprzód jednak
Zagadka 0:
W jakiej miejscowości naszego Kraju Noc Świętojańska jest najkrótsza i dlaczego?
Zagadka 0:
W jakiej miejscowości naszego Kraju Noc Świętojańska jest najkrótsza i dlaczego?
poniedziałek, 18 maja 2020
osiemnasty maja
Wieści z Trójki odebrałem z mieszanymi uczuciami. Najłagodniejsze z nich to wkurwienie.
Jeszcze jeden dowód na to, że nie ma niczego, czego nie potrafią spieprzyć. Przypomina mi to anegdotę z czasów słusznie minionych o tym kto potrafi doprowadzić do tego aby na Saharze zabrakło piasku.
Jest i dobra wiadomość: w czerwcu rusza Radio Nowy Świat.
Jeszcze jeden dowód na to, że nie ma niczego, czego nie potrafią spieprzyć. Przypomina mi to anegdotę z czasów słusznie minionych o tym kto potrafi doprowadzić do tego aby na Saharze zabrakło piasku.
Jest i dobra wiadomość: w czerwcu rusza Radio Nowy Świat.
sobota, 9 maja 2020
dziewiąty maja
Albo weźmy żaglowce.
Nagle okazało się, że statki powietrzne przestały latać, no prawie przestały. Mieszkając w miejscu bliskim lotniska prawie nie słyszę tłumów startujących i lądujących samolotów. Choćbyś się wściekł nie będziesz jutro w NY. I co? - NIC. Przy okazji zmniejszamy zadwutlenkowienie Atmosphery.
A gdyby tak pogodzić się z sytuacją? Przypomnieć sobie o tym, że podróżować można żaglowcami? Moja wyobraźnia potrafi zobaczyć nowoczesny statek z silnikiem elektrycznym napędzanym wiatrem i oczywiście słońcem. Falowanie mórz też potrafimy wykorzystać.
A że podróżować będziemy wolniej? To co? Czy wciąż musimy się tak spieszyć?
Nagle okazało się, że statki powietrzne przestały latać, no prawie przestały. Mieszkając w miejscu bliskim lotniska prawie nie słyszę tłumów startujących i lądujących samolotów. Choćbyś się wściekł nie będziesz jutro w NY. I co? - NIC. Przy okazji zmniejszamy zadwutlenkowienie Atmosphery.
A gdyby tak pogodzić się z sytuacją? Przypomnieć sobie o tym, że podróżować można żaglowcami? Moja wyobraźnia potrafi zobaczyć nowoczesny statek z silnikiem elektrycznym napędzanym wiatrem i oczywiście słońcem. Falowanie mórz też potrafimy wykorzystać.
A że podróżować będziemy wolniej? To co? Czy wciąż musimy się tak spieszyć?
czwartek, 27 lutego 2020
dwudziesty siódmy lutego
Nie wiadomo skąd ( jak to zwykle bywa ) przyszedł mi do głowy pomysł bardzo ekscytujący:
a gdyby tak planowaną od dawna Podróż Do Kłajpedy Mierzeją Kurońską nieco przedłużyć?
Jakoś niedługo po tym jak dostałem pierwszą emeryturę, w październiku '18, pomyślałem o tym, że gwałtownie rosnące oszczędności pozwolą mi na odłożenie do czerwca sumy której nie mogłem policzyć dokładnie, tylko oszacować i do tego szacunku dodać wynikające z inżynierskiego doświadczenia 50 procent. Naprzód trasa: myślałem o okrążeniu Bałtyku, a ponieważ założyłem, że Podróż nie może trwać dłużej niż dwa tygodnie i że nie mogę spędzać w aucie więcej niż osiem godzin dziennie, wyszedł mi czterodniowy zapas. O pojechaniu za Krąg Polarny pomyślałem jakoś tak w okolicy Bożego Narodzenia oglądając codziennie taką mapę na której widać jak marne kilkaset kilometrów na północ od planowanej trasy zapada właśnie Ciemna Noc. W międzyczasie oszczędności urosły już do bardzo poważnej sumy i wtedy zacząłem rozpisywać trasę w arkuszu kalkulacyjnym i rezerwować noclegi.
a gdyby tak planowaną od dawna Podróż Do Kłajpedy Mierzeją Kurońską nieco przedłużyć?
Jakoś niedługo po tym jak dostałem pierwszą emeryturę, w październiku '18, pomyślałem o tym, że gwałtownie rosnące oszczędności pozwolą mi na odłożenie do czerwca sumy której nie mogłem policzyć dokładnie, tylko oszacować i do tego szacunku dodać wynikające z inżynierskiego doświadczenia 50 procent. Naprzód trasa: myślałem o okrążeniu Bałtyku, a ponieważ założyłem, że Podróż nie może trwać dłużej niż dwa tygodnie i że nie mogę spędzać w aucie więcej niż osiem godzin dziennie, wyszedł mi czterodniowy zapas. O pojechaniu za Krąg Polarny pomyślałem jakoś tak w okolicy Bożego Narodzenia oglądając codziennie taką mapę na której widać jak marne kilkaset kilometrów na północ od planowanej trasy zapada właśnie Ciemna Noc. W międzyczasie oszczędności urosły już do bardzo poważnej sumy i wtedy zacząłem rozpisywać trasę w arkuszu kalkulacyjnym i rezerwować noclegi.
czwartek, 30 stycznia 2020
trzydziesty stycznia
Sesje w prawidłowo zaparkowanym odprawiam coraz rzadziej. Podczas dzisiejszej uświadomiłem sobie: To mój wkład w walkę z katastrofą klimatyczną.
czwartek, 23 stycznia 2020
dwudziesty trzeci stycznia
Nie przywiązywałbym się za bardzo do różnych starożytnych i zupełnie niestarożytnych maksym i cytatów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)