wtorek, 18 grudnia 2018

osiemnasty grudnia

Licznik: 179
Dziś obudziłem się samoczynnie o wpół do trzeciej i mimo podejmowanych kilku prób nie mogłem już zasnąć, kiwałem się więc nad poranną kawą wyjątkowo długo, leniwie przy tym rozmyślając. Emerytura to jednak wspaniały wynalazek. Nigdy nie byłem jakoś specjalnie pazerny, czy chciwy. Jednak zarabiając ze stosunku pracy i z emerytury jednocześnie osiągam miesięczne przychody zbliżone do pieniędzy, które zarabiałem na początku stulecia.  Mogę więc wreszcie pozwolić sobie na fanaberie, jak podróż na Prawdziwie Daleką Północ. Rozważam też Wakacje z Wnukami Na Wyspie. Świętą Rację ma Ludolfina mówiąc o tym, że Emerytura to najlepszy czas dla Człowieka.

poniedziałek, 17 grudnia 2018

siedemnasty grudnia

Licznik: 180
W tym tygodniu, w robocie pierwsza zmiana. To znaczy, że wstaję o czwartej, kiwam się nad kawą w kilkudziesięciominutowej półświadomości, po czym oblewam się porannym wrzątkiem i i już o piątej dwadzieścia cztery jestem gotowy do wyjścia. Około czwartku przyzwyczajam się do tak mało humanitarnych warunków po to, by w następny poniedziałek wysypać się  normalnie, do siódmej i chodzić do roboty na drugą zmianę, czyli na 2PM.
PTNZ 2.0 nabiera pełnych kształtów. Hotele już pobukowane, dzienny przebieg nie przekracza ludzkich możliwości. Wyszukuję teraz miejsca warte odwiedzenia i planuję jak je odwiedzić bacząc na czasowe ograniczenia, na przykład dotyczące godziny o której zamykają Recepcję. Już się cieszę na prawdziwe Białe Noce. Zastanawiam się też nad tym, czy Prowianty i Abendbier brać ze sobą, czy może liczyć na miejscowe zaopatrzenie. 
Na Regułach Biało i Zimno.

 

niedziela, 16 grudnia 2018

szesnasty grudnia

Licznik: 181
Wczorajszy  wieczór upłynął mi na projektowaniu i konstruowaniu bigosu. Jak powszechnie wiadomo, bigos trzeba zrobić na kilka dni przed planowaną datą spożywania i przez te kilka dni kilka godzin dziennie gotować. Chciałem też zrobić wczoraj Świąteczny Piernik tak, aby zdążył do świąt spierniczeć. Ale jakoś zapomniałem wczoraj kupić przyprawę do piernika. Zaraz więc biegnę poszukać tej przyprawy w okolicznych sklepach korzystając z handlowej niedzieli. Przy okazji - zastanawiam się czy przez analogię do pierniczenia bigos może zbigosieć?
 


Przyprawę do piernika kupiłem w jednym z najbliższych sklepów odśnieżywszy przed wyjściem kilkanaście metrów kwadratowych podwórza, bo w nocy napadało trochę śniegu.

Na zdjęciu niemój ogródeczek w zimowej szacie. 

O szóstej PM.
Piernik już wstawiony w pohanczynym prodiżu. Zapach na całe poddasze. Czy zdąży spierniczeć to przyszłego wtorku?  Musi.
Zauważyłem, że łatwo mi się pisze na nowym smartfonie, co nie znaczy, że na komputerze nie jest łatwiej.

sobota, 15 grudnia 2018

piętnasty grudnia

O wpół do ósmej.
Licznik: 182
Nie wiem jak u Szanownej Frekwencji, ale w Piastowie, w soboty chodzi się natarg, z akcentem na pierwsze a. W tę przedostatnią, przedświąteczną sobotę należy tam być rano. Im wcześniej tym lepiej. To lecę.
O dziesiątej
Czy kto pamięta co stało się 15 grudnia dawno temu? Bo w Piastowie była nawet ulica temu poświęcona. Teraz Dworcowa

piątek, 14 grudnia 2018

czternasty grudnia

Licznik: 183
Albo weźmy wodę. Niby obcujemy z nią bez przerwy, a wciąż zaskakuje. Dziś na przykład objawiła się na Regułach pod postacią śniegu. Sypie coraz grubiej, a mnie od razu przypomina się czas dzieciństwa i śnieg Zawsze leżący w czasie ferii świątecznych.

czwartek, 13 grudnia 2018

trzynasty grudnia

licznik: 184
Przez dłuższy czas, jak już to gdzieś pisałem, byłem przełączony w tryb odbioru.Myślę sobie, że przyczyną była moja ochota na (przede wszystkim) utrzymanie się przy życiu. I w zdrowiu, zwłaszcza psychicznym. Myślę też, że ochota na ponowne nadawanie zaczęła we mnie rosnąć od momentu przejścia na emeryturę. Znowu chce mi się do ludzi. Planuję przyszłość, zmyślam coraz nowe rzeczy których jeszcze nie ma. Dopokąd nie kupię sobie komputera nie będę pewnie zbyt wylewny, jednak to już niedługo, Może na Gwiazdkę?
PTNZ 2.0
Powtórzę w tym miejscu 
Zagadkę numer -(minus) 2:
Wydaje mi się, że udało mi się zgrabnie połączyć Frombork z Ustką trasą dość okrężną, przebycie której powinno mi zająć piętnaście dni. Nie mogę się powstrzymać przed powiedzeniem o tym, że mniej więcej w połowie tej trasy będę przekraczał pewną rzekę przez most położony na tak diabelskiej wysokości, że prawdopodobnie nikt z Szanownej Frekwencji tak wysoko jeszcze nie był.
Co to za rzeką?
Gdzie jest ten most? 


sobota, 15 lipca 2017

piętnasty lipca

Część drogi do roboty w rzeczy samej jest tożsama ze wspomnianą tu drogą z Domu do Stacji. A wczoraj, wracając, przejechałem koło Domu, nie, miejsca w którym niegdyś był Dom. Jest, owszem, budynek w tym samym miejscu, jednak poznaję tylko daszek Ganku i podpierającą go Rurę z wieszakiem na flagę, tak bardzo pomocną przy późnych, albo wczesnych powrotach. Następnym razem zrobię zdjęcie. Wczoraj chciałem, ale bateria smartfona rozładowała się tuż po wykonaniu fotografii początku ulicy.