czwartek, 22 sierpnia 2019

Wakacje z Wnukami dzień 0

To już dziś rozpoczyna się druga tego roku wakacyjna Przygoda. Pojadę za kilka godzin z Reguł do Krakowa ciemnoszarym autem, które z lotu ptaka wygląda tak:
 A jutro z Dzieciakami na pokładzie ruszymy na południe tak daleko jak tylko się da.
Zagadki też jutro. Chciałbym, żeby wieczorne Zagadki przygotowywały Wnuki. Co z tego wyjdzie nie wiem. Jednak wiem, że Ich inwencja jest niesamowita.
I jeszcze wczorajszy Zachód Słońca na Regułach.


niedziela, 4 sierpnia 2019

czwarty sierpnia

Chyba zrezygnowałem z Planu. Czekanie na to, co Plan przyniesie nie prowadzi, moim zdaniem, do niczego dobrego. Taka sytuacja do złudzenia przypomina egzystencję emeryta, który z kapciami i telewizorem podąża do chwili w której przestanie być. Kiedyś, gdy podstawowym moim zajęciem, było utrzymywanie się przy życiu Plan był wygodny. Pozwalał traktować Przyszłość jako coś niezależnego ode mnie. Zdejmował ze mnie odpowiedzialność. Nie wypadało się rzucać ani podskakiwać, bo wierzyłem, że Plan nie da mi sczeznąć za szybko.
   Kilka dni po powrocie z PTNZ2 pomyślałem, że " tak dalej być nie będzie". Zacząłem rozmyślać o tym, jak wypełnić resztę swojego życia. Wyszło mi, że bez Celu ani rusz. Cele są różne. Jedne dalekosiężne inne, by tak rzec, średnioterminowe. Tym dłuższym tymczasem nie zajmuję się. Natomiast średnioterminowy sam się pcha: co najbardziej lubię robić? - zmyślać. Pogrzebałem więc w swoim archiwum i zacząłem się przyglądać niegdyś rozpoczętym Projektom. Najbardziej zachęcająco wyglądała Turbina. No to RU. Znalazłem w sieci darmowy program do modelowania 3D, freecad się nazywa i rozpocząłem poważną pracę, która może stać się przełomem w temacie OZE. Może, ale czy to ważne? Dla mnie to Cel, bez którego, jak myślę, nie da się żyć. Co najciekawsze takie zajęcie jest doskonałą zabawą, którą chcę i lubię się zajmować. Utworzyłem już ponad gigabajt plików i wciąż uważam, że jest to doskonały sposób na życie. W modelowaniu 3D wszystko musi się zgadzać i pasować do siebie. Taka dyscyplina mnie pobudza i przy okazji daje mnóstwo przyjemności.
   Mam już narysowaną Prądnicę Rurową. Mógłbym zamieścić jej wizualizację, ale wygląda ona nieciekawie. Pastylka o średnicy 100 mm i wysokości 40 mm też tak wygląda. Taki zestaw kilkudziesięciu pastylek tworzy oś wokół której obraca się Turbina mojego pomysłu. Turbinę też narysowałem, ale będę to musiał zrobić od nowa, bo zacząłem właśnie od niej i nie pomyślałem o tym, że nie zmieści się w niej Prądnica. To też jest Piękne: rysować, rysować i jeszcze raz rysować.
   Wszystkie części  tego Projektu pomyślane są tak, by można je było wydrukować lub laserowo wyciąć. Lasera nie planuję, ale drukarkę 3D już tak. Oczywiście po wykonaniu Prototypu będę mógł zlecić formę do wytrysku i rażąco obniżyć koszty wykonania części plastikowych. To co? - wish me luck.
 

wtorek, 9 lipca 2019

dziewiąty lipca

Wybrałem się wczoraj z Matyldą na Niewidzialną Wystawę.
Trudno powiedzieć co to właściwie jest. Zwiedzający są podzieleni na ośmioosobowe grupy i każdą grupą dowodzi Przewodnik. Myślę, że celem tego przedsięwzięcia jest pokazanie, lub raczej umożliwienie doświadczenia Świata tak, jak odczuwa go człowiek pozbawiony zmysłu wzroku. Przewodnik, w absolutnej ciemności, Prowadzi Grupę trasą, przebiegającą przez różne przestrzenie i obiekty. Zwiedzający rozpoznają te przestrzenie korzystając ze wszystkich zmysłów, oprócz wzroku oczywiście. Można tam więc macać, nasłuchiwać, wąchać i utrzymywać równowagę. Zadziwiające jak dużo można się dowiedzieć o otaczającej nas rzeczywistości w takich warunkach. Rozpoznawać i poznawać rzeczy bez patrzenia. W moim zwiedzaniu tego Świata najważniejszy był dotyk. Słuch i zapach w następnej kolejności.
Wrażenia - niezapomniane. To był kolejny Pierwszy Raz, których pewno niewiele mi już zostało. Nie sposób tego opowiedzieć. Tam trzeba pójść.

środa, 3 lipca 2019

trzeci lipca

Układam plan karmienia Wnucząt na naszą sierpniową wyprawę na Sycylię. Do szału doprowadza mnie dziwna maniera węgierskich i włoskich restauracji, każąca im ukrywać Menu. A jeśli już odnajdę Menu, to nie ma w nim cen. O co, KURWA, tu chodzi?

wtorek, 2 lipca 2019

drugi lipca

Drugi dzień na Regułach. Nie jest dobrze ze Starą. Jej myśli zaprzątają sprawy tak małe i z mojego punktu widzenia Przyziemne, że nie umiem się z nią dogadać. Odwiedziłem dziś Małgosię, jej siostrę. Normalny Człowiek i normalnie z nią rozmawiałem. A ta czepia się o wszystko i czuję, że cierpi. To życie doprowadza ją do cierpienia. Powinienem się stąd wynieść jak najprędzej.

PTNZ2 dzień szesnasty

Dania - Niemcy. W Danii trochę zboczeń ( z autostrady ) i jednak znowu Autostrada jak ze snu. U nas takich nie ma. Wszystko obsadzone Drzewami lub wysokimi Krzakami. A po przekroczeniu granicy z Niemcami refleksja: tu przecież za sikanie się płaci. Tym razem 0,7 euro. Od razu przypomniała mi się PTNZ1 i 1 euro które zapłaciła za sikanie Igiełka, bo ja, z oszczędności, poszedłem w Krzaki i tłusta Greczynka robiąca kupę w tych samych Krzakach i pewno z tej samej Oszczędności.
W Rostoku hotel w samym Centrum Starówki
Po zalogowaniu się poszedłem w miasto. Odbywał się chyba jakiś festyn. Na jednym z placów była fontanna z dziwnymi przydatkami.



Dalej jakiś Uniwersytet.


 A wśród tych wszystkich atrakcji i ludzi pochłaniających głównie piwo, przygrywał dla uciechy gawiedzi ansambl dwuosobowy bardzo ckliwe numery, nie wiedzieć czemu po angielsku. Filmu nie zamieszczę, bo za ciężki, jednak zainteresowanym mogę puścić na priv. Po spacerze ulicami i placami Rostoku już tylko Spać z nadzieją na Wspaniałą Imprezę Imieninową w Ustce.

 

piątek, 28 czerwca 2019

PTNZ2 dzień piętnasty

Ponieważ nocleg mam w centrum Odense, myślałem iść wieczorem w miasto. Niestety, po spisaniu wrażeń z całego dnia, poczułem, że już tylko spać. I spałem jednym ciurkiem dziesięć godzin.
Zagadka 15.1
Dziś, w miejscu 54°48'20.6"N 9°19'42.2"E będą miały miejsce dwa zdarzenia jednocześnie. Jakie to zdarzenia? Można podać w dowolnej kolejności.
Jakoś nie chce mi się dziś pisać. Przejechałem własnoręcznie w chuj kilometrów, a potem jeszcze ze dwie godziny łaziłem po mieście. Zmęczony. Nic. Dokumentacja fotograficzna i filmowa jest. Będzie czas zająć się nią po powrocie na Reguły. Nie wiem czy nie powinienem napisać artykułu " Jak w dwa tygodnie objechać wokół Morze Bałtyckie".
A teraz kolacja i spać.